Frykowska

Posted on 13 marca 2008

Pan Bóg musi bardzo kochać Agnieszkę Frykowską. Sprawił, że urodziła się w Polsce, jedynym chyba kraju, w którym można zrobić karierę nawet wtedy, gdy się nie ma talentu do czegokolwiek. Gdzie indziej byłoby to kompletnie niemożliwe, nawet Paris czasem coś wypali, a przynajmniej nie trzyma z kryminalistami. Tymczasem Frytka – czy jak się teraz na nią mówi – do czegokolwiek się weźmie, koncertowo spartoli. I żeby jeszcze była to jakaś spektakularna klęska w stylu błaznów, którzy odpadają po eliminacjach w Idolu, a skąd – nuda, smęty, nijakość.

Dalszy ciąg na tej stronie: Pan Bóg kocha Agnieszkę Frykowską.