Strajk

Posted on 4 czerwca 2008

Dowiedziałem się, że poczta polska rozpoczęła strajk i to od wczoraj – dziwne, bo wydawało mi się, że strajkowała przez wiele, wiele lat, teraz jedynie prawda o strajku została wypowiedziana publicznie i podparta flagą za okienkiem. Przecież nigdy nie niknące kolejki, leniwe kobieciny, klepiące w klawiaturę dwoma palcami, nie działającą połowa stanowisk, wreszcie, cudowny zapach trudno uznać za sytuację normalną, lecz za protest właśnie. Teraz panowie i panie pocztowcy odmówili co prawda dostarczania przesyłek, co jest nawet uczciwe: nie muszę się już zastanawiać, czy list, który nadałem zaginie, czy też w konsekwencji cudownego splotu zdarzeń jednak dojdzie do adresata.

Nie bardzo rozumiem, jak można wychodzić tutaj strajkującym naprzeciw, proponować 400 złotych zamiast 500 z czymś i tak dalej, skoro można by wreszcie znieść kretyński przepis, dający pocztowcom monopol na dostarczanie przesyłek o wadze do 50 gram, co otworzyłoby drzwi dla sektora prywatnego, a pocztowcy mogliby strajkować sobie dalej, czego nikt by nawet nie dostrzegł.