Ładne, cholerne drobiazgi

Ludzie słyną z tego, że popełniają okropności, a czynią ich tyle, że gdyby okropności im odjąć, sami by przepadli lub pogubili się zupełnie. Najróżniejsze to niegodziwości, właściwe zwłaszcza niewiastom. Mowa o sprawdzaniu daty ważności w supermarketach, przymierzaniu osiemnastu sukienek, szczebiotaniu na widok towarzyszki, wyjadaniu ukochanemu z talerza najpyszniejszych kawałków, nadymaniu się bez podania przyczyny tej zmiany objętości, wiciu gniazdka oraz okropności tak strasznej, że aż strach ją wypowiedzieć: rozkładaniu wokół siebie ładnych drobiazgów w rodzaju porcelanowych kotków, buteleczek z grubego szkła, domków, księżyców, dreamcatcherów i bezimiennych farfocli, które sprawiają, że facet czuje się osaczony.

Można by pomyśleć, że istnieje złośliwy demon, zapewne w postaci prześlicznego kocięcia, który trudni się wyrobem takiego tałatajstwa, które następnie podrzuca do domów jak kukułcze jajca. Być może też, w rzeczach ładnych kryją się połamane męskie serca.
Wspominam tu anonimowych nieszczęśników, którzy polegli przez te cudeńka, nowoczesny odpowiednik myszy Popielowych i nikt łzy nie uronił. Ginęli w mieszkaniach pełnych ładnego drobiazgu, przez drobiazg przygniecieni, całe sterty blaszanych pudełeczek i figurek srebrnych, przez fale korali oraz wisiorków, tsunami ludowych łyżeczek, wir powietrzny złożony ze szklanych kulek. Znajdowano ich z różowym świecznikiem wciśniętym między skruszałe resztki zębów: wśród drobnego piękna twój krzyk zawsze będzie samotny.

reszta w Kafeterii