Kobieca intuicja i męski instynkt

Powszechnie się sądzi, że kobiety mają intuicję, a mężczyźni instynkt. Praktyczna różnica jest taka, że nie da się dogadać między płciami.

W pewien sposób rozumiem homoseksualistów i sądzę, że część gejów i lesbijek kieruje się czymś innym niż pociąg do tej samej płci. Facet łatwiej znajdzie punkt wspólny z facetem, odkryją więcej tematów do rozmów, skończą się awantury o niepozmywane gary, obsikaną deskę klozetową i powroty z knajpy o czwartej nad ranem (tylko po gitarę, rzecz jasna). Seks w pewnym wieku traci na znaczeniu, do wielu rzeczy można przywyknąć, jeśli nawet nie polubić to znosić z godnością, w konsekwencji czego liczba homoseksualistów będzie wzrastać, zwłaszcza, że tolerancja na tę odmienność stała się oczkiem w głowie większości społeczności.

Jestem człowiekiem prostym i w prostocie rozmiłowanym: jeśli, na przykład, oświadczam, że nie lubię Kasi, oznacza to tylko tyle, że Kasia nie zdobyła mojego upodobania. Narzekając na obiad, który mi nie smakuje, zżymam się raczej na świństwa zaśmiecające mi talerz (warzywa na przykład), a nie na osobę, która podsunęła go pod pysk mój paskudny. Wreszcie, gdy porozumiewam się monosylabami lub zgoła mruknięciami, oznacza to tyle tylko, że Bóg w swej nieskończonej roztropności doświadczył mnie kataklizmem kaca. Facet zrozumie.

ciąg dalszy tutaj