Polter o Tancerzu

Orbitowskiego i jego niepowtarzalny styl zna chyba każdy szanujący się fan powieści grozy. Najnowsza powieść, którą napisał wspólnie z Jarosławem Urbaniukiem, to kontynuacja książki Pies i Klecha. Przeciwko wszystkim. Jak można się było spodziewać, Tancerz, bo taki też tytuł nosi część druga, nie odbiega poziomem od swej poprzedniczki, aczkolwiek tom pierwszy był mi jednak nieco bliższy. Trudno nie zauważyć również, że nie jest to czysta powieść grozy, powiedziałabym raczej, iż jest to głównie thriller, choć pojawiają się elementy horroru.

Dosyć niecodzienna para znana z części pierwszej, policjant Enaka oraz ksiądz Gil, po raz kolejny natrafiają na spisek, który swój początek miał ponad 150 lat temu. Wszystko zaś zaczęło się od makabrycznego morderstwa i małej karteczki z fragmentem nieznanego tekstu, który może zabić czytającego. W poszukiwaniu prawdy przyjaciele przemierzą takie miasta, jak Kraków, Paryż czy Stambuł. Przyjdzie im się również zmierzyć z rosyjskimi psychotronikami oraz ludźmi zdolnymi zapłacić każdą cenę w zamian za władzę. Ujrzą w zupełnie nowym świetle romantyków, a przede wszystkim dane im będzie poznać Mickiewicza takiego, jakim znali go jedynie wtajemniczeni.

reszta tutaj