o „burning bright” w nowej fantastyce

[ytorbit]2joCXWy8-A4[/ytorbit]

Istnieje niezliczona ilość sposobów wpędzenia bliźniego w czarną rozpacz – życie zaraz nabiera kolorów dzięki tej ciemnicy. Na przykład: jesteś sobie świeżo osieroconą studentką, która akurat nie ma czasu i szmalu na studiowanie, za to targa krzyż w postaci autystycznego braciszka. Zgodnie z obowiązującym dziś modelem zachowań decydujesz się pozostawić go w przytułku, niestety – ojczym akurat wyciągnął całą kasę z konta. Żegnaj akademiku, pa, pa chłopcy, adios wódeczko i skręciku. Wstrząśnięta i rozczarowana pędzisz na prowincję pogawędzić z zastępczym tatuśkiem. Pytania narzucają się same: czemu buchnąłeś forsę przeznaczoną dla dziecka i to upośledzonego? Dolary akurat upośledzone nie są. Do czego ich potrzebowałeś? Remont domu? Nowy samochód? Pożyteczna inwestycja, która zapewni naszej rodzinie bezpieczną przyszłość? Ojczym mruży oczy jak z Andersena i rzecze: Kupiłem tygrysa bengalskiego.
Mniej więcej taką rozmowę odbywa nieznane z imienia dziewczę (Briana Evigan). Tygrys ma stanowić ozdobę parku safari, w którym, zgodnie z amerykańskim wyobrażeniem o przyrodzie, szaleją zwierzęta ze wszystkich kontynentów. Zwierzę to, z natury niezbyt sympatyczne, tu zostaje przyrównane do samego diabła. Nie chcieli go nawet w cyrku, gdyż uwolnił się i zżarł konia z kopytami. Na domiar złego dostarcza go sam Meat Loaf. Dalszy rozwój wydarzeń nietrudno przewidzieć. Ojczym, jak na ojczyma przystało, targa klatkę do domu i wypuszcza wygłodniałe zwierzę. Dziewczę będzie musiało zmierzyć się z tym niecodziennym przeciwnikiem i ocalić autystycznego braciszka, który nie ma pojęcia, co wyrabia się wokoło i zachowuje się co najmniej niestosownie do sytuacji. Tu zacznie wrzeszczeć, tam sobie pójdzie, zdradzi każdą kryjówkę i niewiele brakuje, by zechciał się zabawić z nowym, pasiastym przyjacielem. Scenarzyści, wymyślając tytuł, zadłużyli się u Williama Blake’a, za to wykonali tytaniczną pracę, próbując nadać tej prostej opowiastce pozór prawdopodobieństwa.

reszta w numerze październikowym