wywiad dla „Chimery”

Posted on 12 grudnia 2013

1470019_404774236319872_304304439_n

Patrycja Pustkowiak: „Powiedziałeś kiedyś, że życie nie stawia Ci oporu. I że to trochę zmotywowało Cię do spojrzenia poza siebie, poza własny krąg problemów – dostrzegłeś, że Twoi dawni koledzy tkwią w nieszczęśliwych małżeństwach, spłacają kredyty, czekają na wakacje. To było impulsem do napisania „Szczęśliwej ziemi”.

Ja: „Zobaczyłem, że oni zmagają się z nieznanymi mi problemami. Ja mam swoje kłopoty, oni inne. Przez osiem lat zawodowego życia z pióra kompletnie odkleiłem się od świata i zwykłego życia. Codzienność innych, pełna blasków i cieni, stała mi się obca. Właściwie nigdy nie chodziłem do pracy, wyjąwszy okres na budowie. Rodzinę miałem przez moment i tak dalej. A przecież czytelnicy moich książek żyją właśnie takim zwyczajnym życiem, pełnym nieznanych mi dramatów i radości. Nie odczuwam oporu świata i nie myl tego z deklaracją szczęścia. Zawsze dostaję to, czego chcę. Inaczej niż chcę – ale dostaję. Żyję życiem, jakie sam sobie wybrałem, i nigdy nie idę na kompromisy. Brzmi to buńczucznie, nastoletnio, ale taka właśnie jest prawda. Jestem dziecinny i niefrasobliwy. Dlatego czuję ogromny szacunek do ludzi pracujących ciężko na utrzymanie swoich rodzin, do wiernych mężów, cierpliwych ojców i skrupulatnych dentystów. Podziwiam tych, którym świat stawia opór, a oni się nie poddają, nie tracą dobra w sobie. Są mądrzejsi i dzielniejsi ode mnie. Niewyobrażalnie bardziej dzielni”.

całośc w podwójnym numerze grudniowo-styczniowym