Tydzień z głowy (509)

Posted on 2 lipca 2018

Wigilia pisania

 bosz

Ostatnie miesiące przeznaczyłem na przygotowania do pisania nowej powieści. To był bardzo owocny czas, przynajmniej do niedawna tak sądziłem. Lubię ten czas gdy powstająca książka funkcjonuje całkowicie w czasie niedokonanym. Jest koncepcją, mgławicą, festiwalem duchów. Na ścianie jaskini kotłują się cienie bohaterów, których jeszcze nie ma, których dopiero coś zapowiada.

Od czasu „Innej duszy” przygotowuję wszystkie materiały przed pisaniem książki, tak by potem móc zająć się samym lepieniem słowa do słowa. Przyjąłem ten styl z jego wszystkimi wadami i dwojgiem wielkich zalet: pewnością dokąd jadę i brakiem znienawidzonej spontaniczności.

Spędziłem wiele dni w Oławie. Byłem na trzydziestopięcioleciu objawień na działkach, przemówił do mnie Jezus i zamieniłem słowo z Matką Boską. Spotkałem się ze świadkami wydarzeń kojarzonych z osobą Kazimierza Domańskiego, z dziennikarzami, z przyjaciółmi samej Oławy i jej historii najnowszej. Wielką pomoc okazała mi rodzina Domańskich, biblioteka oraz redaktor miejscowego czasopisma. W wolnych chwilach kupowałem wódeczkę miejscowym pijakom, przysiadałem się i zagadywałem o pana Kazka, o Matkę Boską którą zobaczył.

Przeryłem się przez wszystko co napisano na ten temat. Mam kserokopie przesłuchań z SB i głos Matki Boskiej nagrany na taśmę magnetofonową. Zgłębiłem też zagadnienia nie związanej bezpośrednio z Oławą i tamtejszymi objawieniami, od historii herezji i kacerstwa po tajemnice fachu fryzjerskiego. Wreszcie, wymyśliłem język, bohaterów, ułożyłem całą historię, spisałem wszystko w formie skrótowych, czytelnych tylko dla mnie punktów i tyle. Był wtorek. Praca koncepcyjna się skończyła.

A wczoraj, z powodów których ani myślę zdradzać spisałem streszczenie „Kultu” tak, aby ktoś to zrozumiał. Praca poszła szybko, streszczenie wyszło dość konkretne i szczegółowe. Przeczytałem je i zrozumiałem co właściwie próbuję napisać. Wszystko co miałem wcześniej przygotowane nagle wydało mi się ułomne, bezsensowne i dalekie od prawdy. Mam wrażenie, że przeszedłem długą i trudną drogą tylko po to by znaleźć się w miejscu, z którego wyszedłem. Nic nie wiem. Nie mam pojęcia co zrobić.

Jutro, w poniedziałek, zaczynam pisanie.