Tydzień z głowy (568-569)

Pierwsza bajka o szczęściu

 the-old-castle-emanuel-murant

Dawno temu, w odległym królestwie żył sobie wyjątkowo nieszczęśliwy młodzieniec imieniem Janek. Mieszkał na bagnach. Jadał żaby, pijał łzy. Rodzice na niego pluli. Jego nieszczęśliwe samopoczucie miało więc głębokie uzasadnienie.

Tymczasem królestwo pustoszył smok. Janek wyprawił się do stolicy i pokonał potwora bez większych trudności. Odkrył bowiem, że smok jest stary i leniwy. Rycerze obawiali się go, gdyż wierzyli w minioną grozę jego natury – był przecież smokiem.

Młodzieniec ożenił się z królewną. Ta dała mu zdrowych i mądrych synów. Wkrótce po narodzinach młodszego z nich, doszło do innego, pomyślnego dla Janka wydarzenia. Stary król umarł, dławiąc się kapustą.  W ten sposób Janek sięgnął po koronę i przestał być w ogóle Jankiem. Stał się królem Janem I.

Początkowo, jego władza nie była stabilna. Zmarły król miał bowiem brata, któremu marzyła się korona. Jan zaprosił go do siebie na ucztę i kazał poderżnąć gardło w kąpieli. Niebezpieczeństwo minęło, ale natychmiast pojawiło się kolejne – pod murami miasta stanęła armia sąsiedniego królestwa. Jan, nieoczekiwanie okazał się doskonałym dowódcą i obronił swoją władzę. Baszty miasta zwieńczyły obcięte głowy wrogich generałów.

Jedynym, który nie cieszył się ze zwycięstwa był sam król Jan. Zasępiony, krążył po pustych komnatach. „Urodziłem się na bagnach i zostałem królem. Mam piękną żonę i zdrowych synów. Pokonałem moich wrogów, a dalej jestem nieszczęśliwy. Dlaczego?”.

Jan udał się do mędrca, aby ten wybawił go z kłopotu. Mędrzec zajmował jaskinię na szczycie góry. Pachniał śmiercią. W jego brodzie mieszkały nietoperze.

„Codziennie zachowuj się jakbyś był szczęśliwy”, powiedział mu mędrzec, „wstawaj jak człowiek szczęśliwy. Jedz, rządź, kochaj i zabijaj tak jak on, niezależnie od tego, co tak naprawdę czuje twoje królewskie serce. W każdej sekundzie swojego życia postępuj tak, jakby przepełniało cię szczęście”.

Król zastosował się do tej rady. Po paru latach obudził się i stwierdził, że jest szczęśliwy. Takim właśnie zapamiętali go poddani. Był też człowiekiem, który osiągnął szczęście bo się do niego przyzwyczaił.