Tydzień z głowy (571)

Druga bajka o szczęściu

 dragon

Pewnego razu szczęśliwe królestwo nawiedził straszliwy smok. Jego skrzydła zakrywały niebo na podobieństwo burzowych chmur, a oczy miały barwę płonącego miasta. Smok przybył z daleka, był młody i pijany siłą. Cieszyła go własna nieśmiertelność i pławił się w czystej radości niszczenia.

Król wystawił swoje nieprzebrane hufce: miecze przeciw szponom, ogień kontra stal. Armia królewska poniosła klęskę i to taką, że stulecia później nikt nie odważył się wspominać Bitwy Pod Ognistym Niebem. Ponoć, od podzamcza aż po horyzont nikt nie mógł znaleźć nawet źdźbła trawy – wszelkie życie zostało spopielone.

Szczęśliwe dla smoka starcie przyniosło nieszczęśliwy pokój. Potwór zamieszkał w grocie nieopodal zamku, gdzie, raz w miesiącu dostarczano mu tuzin grubych kobiet. Taki właśnie był jego przysmak. Zwyczaj ten w dziwny sposób zbiegł się ze wzrostem popularności diety i ćwiczeń fizycznych wśród białogłów zamieszkujących królestwo.

Przez pierwsze lata smok urządzał wypady na ziemie królestwa – palił domy i porywał owce. Z czasem, te wyprawy robiły się coraz krótsze, aż w końcu smok przestał opuszczać grotę. Zestarzał się, osłabł i utył. Zęby, połamane na zbrojach rycerskich zaczęły go boleć, a pod kamienną czaszką zamieszkał frasunek. „Jestem smokiem”, myślał, „podbiłem królestwo, budzę powszechną grozę i jeszcze dostarczają mi grube kobiety. A jednak nie jestem szczęśliwy”.

Przytłoczony tymi myślami zebrał się w sobie i pofrunął ku szczytom gór, gdzie mieszkał pewien powszechnie szanowany mędrzec. Mędrzec odziewał się w brud. Jego nozdrza zamieszkiwały węże.

„Popatrz na siebie”, rzekł mędrzec, „jesteś tylko starym smokiem. Twoje mięśnie osłabły. Oczy masz jak duszki świec. Ludzie pamiętają cię jako młodego i silnego. Dlatego i tylko dlatego budzisz przerażenie. Prędzej czy później ktoś pozna prawdę i cię zabije. Twój czas jest krótki. Ciesz się dniami, które ci pozostały.”

Smok przejął się tą mową, wrócił do groty i był szczęśliwy. Był pierwszym stworzeniem, które osiągnęło szczęście poprzez strach.