porusza i prowokuje...

admin

Inside

Posted on 25 lutego 2008

Pamiętam, że jak pisałem opowiadanie do „Księgi strachu” wymyśliłem sobie, że nie ma większego lęku, jak lęk matki o dziecko. A wczoraj obejrzałem francuski „Inside” i wyszło po raz kolejny, że Francja jest w tej chwili stolicą horroru. Tak mocnego filmu nie widziałem od dawna a to takie proste – ciężarna w dziewiątym miesiącu i szalona kobieta, która chce wyciąć jej dziecko z brzucha. „Piły” i „Hostele” przy tym nie istnieją, to prawdziwa ból i ciemność, fotograficznie uchwycona przemoc, cierpienie tak wielkie, że znika szklana granica ekranu. Po kilkuset, może kilku tysiącach horrorów, które zobaczyłem, nie przypuszczałem że jeszcze raz powiem to sobie – jestem wstrząśnięty.

À l’intérieur (AKA Inside), reż. Julien Maury , Alexandre Bustillo, wyst. Béatrice Dalle, Alysson Paradis, Francja 2007

Koniec

Posted on 21 lutego 2008

Nie informowałem wcześniej bo nie miałem o tym pojęcia – dziś (czwartek) wpadam o 13 do Radia Kraków porozmawiać o nadchodzącym końcu świata. Miła pani, która mnie zaprosiła twierdzi, że to już w piątek. Muszę przemyśleć swoje życie i przeorganizować plany weekendowe.

Dorota Rabaczewska skończyła 24 lata

Posted on 20 lutego 2008

Dorota Rabczewska skończyła dwadzieścia cztery lata i jest na samym szczycie. Robi za piosenkarkę, choć muzyka jest w jej wypadku najmniej istotna.

Jeśli się nie mylę, płyta Diamond Bitch (swoją drogą piękny tytuł) sprzedała się w ubiegłym roku w skromnych 40 000 egzemplarzy, co zresztą po części nie jest winą Doroty ani spłodzonych przez nią dźwięków, ale czkawką fatalnej kondycji polskiego rynku muzycznego.

Pytanie, czy nie doszło do przemieszania przyczyn i skutków, pozostaje otwarte, ale fatalny wynik ostatniej płyty zwyczajnie zdumiewa. Dziewczyna wyłazi z każdego kiosku i kanału telewizyjnego, strach przed otwarciem lodówki jest całkiem zasadny, słowem Polska znajduje się pod nieustannym ostrzałem i mimo tego dodobicia najnowsze dzieło piosenkarki wylądowało na 30. miejscu rocznego zestawienia ZPAV.

Dalszy ciąg na tej stronie: Sto lat, Diamentowa Suko!

Papierosy Gazety Wyborczej

Posted on 15 lutego 2008

Coś cudownego na dzień dobry. W dzisiejszym artykule możemy sobie przeczytać, jak grupa dzielnych, zaangażowanych społecznie dziennikarzy kurzyła sobie szlugi przy wiatach, usiłując sprowokować strażników miejskich do wlepienia im mandatu. To już kolejna – po walce z ulotkami na słupach, z „załatwiaczami kosztów” dla firm, czy z jakąs babą co handlowała oscypkami przy dworcu – akcja Gazety po to, by świat uczynić lepszym, czystszym, porządniejszym. Zabawne, że mimochodem sami dostrzegają bezsens zakazu palenia „Palimy dalej. Ludzie stojący pod wiatą nie reagują, nikt zresztą nie czeka na tyle długo na swój tramwaj, by zdenerwować się dymem papierosowym.”

Być może akcja odniesie skutek, więc jeśli paląc na przystanku – naturalnym miejscu do tej czynności – zabulicie mandat, wiecie komu podziękować.

Janusz Korwin-Mikke

Posted on 15 lutego 2008

 Nigdy nie będę pisał o polityce, ale akurat o Korwinie mogę. Ten zwariowany facet w muszce przecież żadnym politykiem nie jest – był w Sejmie raz, piętnaście lat temu, i to w czasach, gdy posłowali mężowie stanu w rodzaju Ibisza i Rewińskiego. Korwin przynależy do tego samego świata co Kuba Wojewódzki czy Doda. Jest częścią popkultury – podobnie jak cała jego partia, którą wszyscy internauci kochają przedziwną miłością niepozwalającą na przekroczenie progu wyborczego. Nawet jego ultrapopularny blog nie jest blogiem politycznym, ale platformą, gdzie Korwin-Mikke porusza tematy najróżniejsze.

Dalszy ciąg na tej stronie: Zwariowany facet.