tydzień z głowy (298)
Co mnie wkurwia
Wkurwia mnie zdjęcie Lecha Wałęsy na ekranie w hali odlotów gdańskiego lotniska. Wałęsa ma na sobie niebieski podkoszulek, jakieś liche porcięta, a morda mu się cieszy, jakby właśnie zżarł karkówkę z grilla i zapił ciepłym Specialem. Wkurwia mnie kolejka do bramek, wkurwia konieczność wyłuskania laptopa z plecaka, a pracownik Wizzaira, pospiesznie oceniający rozmiar bagażu, łowca ofiar za trzy stówki, wkurwia mnie ponad wyobrażenie. Za to pan Kuba, z którym jadę busem do Kopenhagi, nie wkurwia mnie ani trochę.
Wkurwia mnie sygnalizacja świetlna. Strzelałbym do niej z procy, gdybym tylko takową posiadał. Ludzie tacy jak ja zawsze powinni mieć zielone światło. Wkurwiają mnie korki i wypadki samochodowe, wkurwiają mnie klaksony, furgonetki, pickupy i autobusy komunikacji miejskiej, gdyż, naprzemiennie, nie chcą przyjechać lub blokują drogę. Wkurwiają mnie taksówkarze. Metro mnie wkurwia. Wkurwia mnie siedzenie w domu.
Wkurwia mnie supermarket Foteks. Muszę wziąć koszyk i to mnie wkurwia. Potrzebne mi towary – banany, wędliny, jogurty, pierś z kurczaka, piwo i kocie żarcie – powinny leżeć na jednej półce, koło siebie, a nie leżą. To też mnie wkurwia. Wkurwia mnie kolejka do kasy. Chcę, aby inni klienci natychmiast umarli. Chcę, żeby kasjer mówił do mnie po polsku. Wkurwia mnie siatka, gdyż się rwie. Wkurwiają mnie małe sklepy, bo są źle zaopatrzone.
Wkurwiają mnie radykalni katolicy, katolicy umiarkowani, ateiści i feministki. Wkurwiają mnie przeciwnicy aborcji. Wkurwiają mnie aborcyjni entuzjaści. Wkurwiają mnie zbrodniarze wojenni. Wkurwiają mnie obrońcy praw człowieka. Wkurwiają mnie misjonarze. Wkurwiają dzikusi. Wkurwia mnie młodzież. Wkurwiają też dziady, a ludzie w średnim wieku są po prostu, kurwa, nie do wytrzymania.
Wkurwia mnie przymus pracy. Pisanie jest frustrujące i potwornie męczy. Zawsze coś idzie nie tak. Temat jest nudny lub trudny, źle posklejam słowa, dobrze posklejam słowa, więc nikt nie zrozumie, walnę jawny idiotyzm, ośmieszę się przemądrzałością, zapłacą mi za późno, za mało, za dużo i pomyślę, że nie zasłużyłem. Nienawidzę swoich felietonów, ale to i tak pryszcz przy nienawiści do własnych książek. Gdy nie pracuję, nie wiem co ze sobą zrobić i jestem wkurwiony.
Wkurwia mnie jedzenie. Wkurwia mnie, że nastawiam wodę na makaron, że kroję brokuły i czosnek, że gotuję to i przysmażam, że dodaję tuńczyka z puszki i posypuję serem. Wkurwia mnie, że muszę to jeść. Apetycznie wyglądający, smaczny posiłek staje się w moich ustach odrażającą masą nieokreślonego koloru. Niebawem zmieni się w gówno. Wkurwia mnie, że muszę pozmywać, wkurwia mnie nadchodząca senność. Gdy jestem głodny, to również wkurwiony.
Wkurwia mnie własna, paląca potrzeba bycia kochanym i potrzebnym. Wkurwia mnie moja niezależność. Wkurwia mnie, że jestem silny. Wkurwia mnie to, że bywam słaby. Wkurwia mnie, że mam metr siedemdziesiąt dziewięć wzrostu. Wkurwiają mnie dryblasy i kurduple. Wkurwiają mnie obcy. Wkurwiają mnie najbliżsi. Wkurwiają mnie kłopoty moje i innych. Ty mnie wkurwiasz. Ja siebie samego wkurwiam. Wkurwia mnie bycie wkurwionym.
Tekst zajebisty, że aż się sam wkurwiłem, jakbym czytał własne myśli – powody może nieco inne, ale stan bardzo często ten sam…
Odpowiedz
Ojej..Wreszcie ktoś opisał mój stan
Odpowiedz
Pokrzepiła mnie świadomość, że nie jestem osamotniona w napadach myśli „giń człowieku!”
Odpowiedz
Wkurwia mnie ten wpis.
Odpowiedz