tydzień z głowy (253)
Głosy najżyczliwsze
„Ty ciągle oszczędzasz, prawda? Zapewne mniej niż wcześniej. Życie na Zachodzie jest bardzo drogie.”
„Wiem, że cię to złości, ale powinieneś pójść do pracy. Na pewno coś tam u was mają. Nie myślisz o przyszłości. Wam się wydaje, że system emerytalny runie. A właśnie że nie. Będziesz miał siedemdziesiątkę ani się obejrzysz. I nie mów mi, że umrzesz wcześniej. Bo nie umrzesz. Ty będziesz długo żył. Jeszcze się zdziwisz, mówię ci.”
„Jesteś osobą publiczną i najwyższy czas, żebyś zrobił coś z tą szparą między zębami. Wiem, że ciebie to nie razi, ale są tacy, których razi. Byłbyś dzisiaj dużo dalej, gdyby nie ta szpara.”
„Kiedy się pobierzecie? Kobiety są takie same, każda co do jednej, i tego samego też chcą, bez dwóch zdań. Dlatego musicie się pobrać i dlatego ty powinieneś wyjść z inicjatywą.”
„Powinniście mieć dzieci, póki nie jest dla was za późno. Natury nie można oszukać, w każdej babie jest ten sam dzwon i zacznie bić, ten dzwon, prędzej czy później. Oby nie później, bo będziecie żałowali do końca życia. Jaka starość was czeka, tak bez dzieci? Dzieci nadają sens. Prędzej czy później znudzicie się sobą, zresztą, tak jak mówię, biologia ma swoje prawa, ciebie to może nie dotyczy, ale jej już tak.”
„Tylko dziecka nie zrób, niech Bóg cię broni. Teraz masz cudowne życie. Żadnych obowiązków! Wszystko to stracisz razem z dzieckiem. Skończy się to twoje jeżdżenie, kombinowanie, wychodzisz, kiedy chcesz, wracasz, kiedy chcesz, śpisz do kiedy chcesz, Łukasz, chyba nie chcesz tego stracić. Nie miej już dzieci, pod żadnym pozorem.”
„Długo będziesz się tak włóczył? Rok tam, rok siam. Przecież to nie jest żadne życie. Ty zawsze, odkąd pamiętam, podporządkowywałeś się kobiecie. Co chciała, tak robiłeś, z każdą jedną tak było. To do niczego nie prowadzi.”
„Mógłbyś wreszcie przestać myśleć tylko o sobie. Ja, ja, ja, bez przerwy na pierwszym miejscu. Kochasz tylko siebie.”
„Powinieneś kupić sobie mieszkanie. Gdybyś to zrobił trzy lata wcześniej, miałbyś już trzy lata spłaconego kredytu i miejsce, do którego mógłbyś wrócić.”
„Najważniejsza dla ciebie jest wolność. Nie masz prawa o tym zapomnieć. Z tego brały się wszystkie twoje kłopoty. Ktoś próbował ograniczać ci przestrzeń, a ty się męczyłeś, męczyłeś, aż w końcu nie mogłeś wytrzymać. Nikt tego nie mógł zrozumieć, zrozum wreszcie chociaż ty. Może postawimy tamtym dwóm pannom drinka?”
„To dobrze, że w twoich książkach jest coraz mniej fantastyki. Tak naprawdę nigdy jej nie potrzebowałeś. Nikt nie będzie cię poważnie traktował, jeśli będziesz dalej pisał fantastykę”
„Niepotrzebnie odcinasz się od fantastyki. Wybacz, że to mówię, ale nie powinieneś dystansować się od swoich korzeni. Ludzie to zauważą i odwrócą się od ciebie. Nie zyskasz nowych czytelników, a starzy odwrócą się od ciebie. Naprawdę tego chcesz?”
„Wytrzeźwiej wreszcie”
„Jak piłeś byłeś fajniejszy”
„Masz trzydzieści sześć lat. Dlaczego wciąż nosisz koszule z obrazkami?”
Kamień niech nie uczy ptaka, jak fruwać.
Ptak niech nie wyjaśnia kamieniowi natury spadania.