tydzień z głowy (310)

Touch Yello

yello_touch

https://www.youtube.com/watch?v=zTJmYEhn8PU

Co teraz będziesz robił, Łukasz?

Będę słuchał płyty Yello „Touch Yello”, którą kupiłem w krakowskim Saturnie za 49 złotych. Nie mam pojęcia, dlaczego tak ją lubię. To nie moja muzyka, nigdy nie słuchałem Yello, a jednak ten album niesłychanie mi odpowiada. Jest w nim lekkość, swoboda żonglowania dźwiękiem, jakiś oddech i dystans do życia i sztuki ujawniający się u ludzi, którzy zrobili już swoje, ale nie są jeszcze znudzeni. Zresztą, co ja tam wiem? Nie lubię pisać o muzyce. Ale wiem, co będę robił.

Wrócę do Warszawy, wraz z moim przyjacielem pojadę po rzeczy i je rozpakujemy. Mam nadzieję, że nie będzie z tym dużo zamieszania – dorobek mojego życia mieściłby się pod stołem dla sześciu osób. Wypijemy parę piwek. Mój przyjaciel pojedzie do domu, gdyż ma dużo pracy, ja też mam dużo pracy, więc siądę na kanapie, otworzę jeszcze jedno piwo i posłucham sobie „Touch Yello”.

Następnego dnia pójdę do Baru Morskiego na śniadanie, potem znajdę sobie nową siłownię, a jeszcze później popiszę sobie książkę, tak się składa, że też nową. Książka będzie o zabijaniu. Zajdę na jakiś obiad i wrócę do domu, żeby posłuchać „Touch Yello”. Potem sobie poczytam, pogram na konsoli, zobaczę film albo zrobię coś jeszcze, coś innego, na co będę miał ochotę.

W środę przyjadą koty. Przynajmniej mam nadzieję, że tak właśnie się stanie. Będą bardzo niespokojne. Obwąchają wszystkie kąty. Odnajdą kuwetę i miseczki, potem zasną obrażone, aż w końcu się przyzwyczają do nowego miejsca, gdyż przyzwyczajają się zawsze. Prezes i Kreska reagują na muzykę ze zdumiewającą obojętnością. Puszczam najcięższy, najbardziej hałaśliwy metal, a one spokojnie sobie śpią. Tylko jedna płyta wzbudziła niepokój w ciekawym świata Prezesie. Mam na myśli debiut grupy Morowe. Kreska miała w dupie nawet to. Mam więc nadzieję, że koty zaakceptują muzykę grupy Yello ze wskazaniem na ostatnią płytę duetu.

Co dalej się wydarzy, nie mam pojęcia. Odwiedzę swojego syna, ale sam nie wiem kiedy. Odwiedzę też innych ludzi, gdy będzie to pasowało tym innym ludziom oraz mnie. Będę pisał swoją książkę o zabijaniu, co skończy się w dniu, kiedy książka o zabijaniu będzie skończona. Będę pisał swoje idiotyczne felietony i sentymentalne eseje. Będę pisał i inne rzeczy, jeśli ktoś mi za nie zapłaci, bo taki mam zawód i tyle. Będę czytał, oglądał, grał, słuchał metalu i płyty „Touch Yello”. Będę chodził na siłownię i na wódkę do miasta. Nie będę myślał za dużo. W gruncie rzeczy mam nadzieję nie myśleć wcale, bo najlepsze rzeczy na świecie zdarzają się same z siebie, poza wszelkim namysłem.