tydzień z głowy (337)

Posted on 8 marca 2015

Mój telewizor

poltergeist-tv

Miałem dobry telewizor. Kupiłem sobie dobry telewizor. Nie chcieli Żydzi manny, zjedli gówno z wanny.

Ubrdałem sobie, że chcę, to mam. Żeby filmy były bardziej kolorowe i żeby gry ładniej wyglądały. Jeszcze urwałem parę stówek, targując się w supermarkecie.

Model telewizora wybrali mi przyjaciele. Było ich aż dwoje. Jeden stary i z brodą. Druga młoda, ale za to bez brody. Sam nie byłbym w stanie wyszukać właściwego modelu. Nie potrafię już interesować się telewizorami. Rozliczne informacje zawarte w specyfikacjach technicznych telewizorów splatają się w gusła mowy Mordoru postnowoczesności.

Musiałem poprosić trzeciego przyjaciela, żeby zawiózł mnie po telewizor aż na Tarchomin. Chciałem mu się odwdzięczyć. Planowałem kupić czekoladę albo butelkę wódki. Ewentualnie jedno i drugie. Przyjaciel odmówił. Gdyby przyjął prezent, nie mógłby pławić się w radości dobrego uczynku.

Telewizor skręciłem i ustawiłem bez niczyjej pomocy. Z dumy nie mogłem spać ani jeść. Przyjaciel numer cztery nie podłączył co prawda dźwięku, ale powiedział, jaki kabel powinienem kupić. W konsekwencji odniosłem kolejne wielkie zwycięstwo w sklepie Euro AGD w Galerii Handlowej Mokotów.

Kabel działa, tylko dźwięku nie ma. Przynajmniej z komputera, z którego puszczam filmy. Dźwięk jest z pendrive’a. Nie umiem włączyć napisów na filmie odtwarzanym z pendrive’a. Nie pozostaje mi już nic poza wyglądaniem piątego przyjaciela.

Odpaliłem grę. Gra wyświetlała się na ¾ ekranu. U góry i dołu widniały czarne pasy. W ustawieniach gmerałem do świtu, wyostrzyłem wszystko, ale ekran został taki, jaki był, w jednej czwartej zaciemniony. Przyjaciel numer jeden, spotkany z okazji obiadu, wyłuszczył mi, że gra, w którą tak pragnąłem zagrać, jest za dobra na moją konsolę. Zmniejszyli obraz, żeby zawrzeć detale. Na poprzednim, starym telewizorze wyświetlała się prawidłowo. Mój nowy telewizor jest za dobry na grę za dobrą na moją dobrą konsolę.

Dziś w nocy śniło mi się, że jestem dzieckiem, bawię się z innym agresywnym chłopczykiem i ten agresywny chłopczyk niszczy mój nowy telewizor. Wgniata go w gruz ekranem do dołu. W moim śnie martwiłem się tym, że nie wykupiłem ubezpieczenia od zniszczeń mechanicznych.

Teraz uświadomiłem sobie, że ten wpis zostanie odebrany jako dowód mojego idiotyzmu, ale i zachętę do kradzieży. Skoro już ogłosiłem, że jestem kretynem, to wiecie, co dalej robić.