Tydzień z głowy (386)
Już wiem
Już wiem, że nie istnieje coś takiego jak nazbyt ciężka torba.
Już wiem, że jeśli kogoś skrzywdzę, muszę go natychmiast obrazić. Ludzie są głupi i próżni. Nieszczęśnik zachowa urazę w sercu, jednocześnie zapominając o krzywdzie.
Już wiem, że nie da się nikomu pomóc ani nikogo uratować. Ludzie są tacy jacy są i nigdy nie będą inni. Próba ratunku, wyciąganie z doła, załatwianie roboty, targanie na terapię za brudne uszyska ma tyle sensu, co osuszanie Bałtyku za pomocą wiadra. Zapowiada też wielkie rozczarowanie. Ja będę się złościł, bo ktoś marnuje moje wysiłki. Ten ktoś znienawidzi mnie, bo wpieprzam mu się w życie.
Już wiem, że nie można obrażać się na najbliższych, z którymi wiąże nas los, przeszłość oraz przyszłość. Stosunek do nich powinien przypominać ten, który przejawiamy względem domowych zwierząt. Gdy pies wskakuje mi na kolana, czuję radość, lecz nie wdzięczność. Gdy mnie ugryzie, wściekam się, ale nie jestem obrażony.
Już wiem, kiedy powinienem przestać pić. To chwila, kiedy uruchamiam YouTube, żeby posłuchać Kinga Diamonda, kiedy myślę o tym, że chętnie posłuchałbym Kinga Diamonda, albo o tym, jak fajnie było na koncercie Kinga Diamonda. Wówczas muszę niezwłocznie wypić dwie szklanki wody niegazowanej, zjeść magnez i runąć do łóżka. Dla człowieka, który chce słuchać Kinga Diamonda, noc nie ma żadnych przyjemnych niespodzianek.
Już wiem, że telefon żyje rok, a komputer trzy lata. Nie ma też czegoś takiego, jak za duży telewizor.
Już wiem, że jestem człowiekiem, który odniósł pewnego rodzaju sukces, a niektórzy liczą się z tym, co mówię i robię. Wiem, że pewne rzeczy mi już nie przystoją, pewne rzeczy nie są już wskazane. Na przykład skłonność do draki. Tak, już to wiem. Konkretnie, mój rozum to wie. Serce nie ma o tym pojęcia. Rozum każe mi słuchać serca, czym sam sobie przeczy.
Już wiem, że Polska – kraj, który mnie wkurwia, który przeklinam, jedyny, w którym mogę żyć – nie jest ani lepsza ani gorsza od innych krajów europejskich. Nie mamy szczególnych powodów do wstydu ani dumy. Skandynawowie piją więcej od nas. Jak ktoś uważa Polaków za chamów, niech popatrzy na dumnych synów Albionu. Kopenhaga ma gorszą komunikację miejską niż Warszawa. Słowacy też noszą skarpety do sandałów. W polskości nie ma niczego niezwykłego, w dobrym czy też złym sensie. To dla mnie jakieś odkrycie.
Już wiem, że nic nie jest na zawsze, w dobrym i złym znaczeniu. Ludzie odchodzą, bądź zmieniają się na lepsze lub gorsze. I moje życie również się zmienia. Kiedyś, gdy miałem problem, który uważałem za poważny (nie mogłem skończyć studiów, rozwalone małżeństwo), wydawało mi się, że zaraz nastąpi koniec świata, a po nim szara droga wiodąca w nicość. Gdy wydawałem pierwszą powieść, naprawdę sądziłem, że podbiję świat. Otóż nie podbiłem i dobrze mi z tym. Jest raz lepiej, raz gorzej. Nie jest jednak nudno. Nigdy nie było i raczej nie będzie. To również wiem.
I ja też już wiem. I moi przyjaciele też przecież wiedzą. A jednak kusi wrzucić „Już wiem” na jakiś fb.
Odpowiedz
a ja się nauczyłam, że jak się rodzi dziecko, to albo nadal kochasz męża i dziecko, albo tylko dziecko.
okazuje się wtedy, czy wyszłaś za mąż z przekory, czy z miłości.
Odpowiedz
Smutne to bylo,takie zmeczone zyciem,dluugim…
Odpowiedz
Albo nie, to przeciez doswiadczenie wlasnie jest.Ale zeby miec doswiadczenie to chyba jednak trzeba sie troche uprzednio zmeczyc…
Odpowiedz
W chwili osiągnięcia takiej świadomości, osiąga się też zwykle spokój serca. Bo nie szarpie się już człowiek sam ze sobą ani z innymi. I to jest całkiem fajne. Fajnie mieć tyle lat ile się ma i takie przemyślenia.
I móc pokazać środkowy palec wedle potrzeby.
Odpowiedz
Dzięki za ten tekst. Już wiem, że moje „już wiem” nie jest takie odosobnione, jak mi się nie razy wydaje.
Odpowiedz
Fajnie napisane, dodaję do „często odwiedzanych” 😉
Odpowiedz
Czy mi się wydaje czy storna co jakiś czas przestaje działać ?
Odpowiedz