O „Suspension” w Nowej Fantastyce

Posted on 1 grudnia 2008

Niektóre marzenia mamy wspólne – założę się, na przykład, że każdy chciałby podłubać w czasie, cofnąć się, zobaczyć przyszłość (numery totka) albo choćby czas zatrzymać. Dla innych oczywiście, nie dla siebie. Nie muszę tłumaczyć, jak gigantyczne profity daje taka zabawa. Uwalniamy się od każdej odpowiedzialności, jako przestępcy nigdy nie będziemy złapani, nie ma też błędu, który nie mógłby zostać naprawiony.

Daniel jest Amerykaninem tak przeciętnym, że mógłby zamieszkać w encyklopedii i jak połowa szczęśliwych ojców/mężów w filmach, traci rodzinę na skutek wypadku samochodowym. Moment zderzenia – w którym zginął również inny facet, narzeczony niejakiej Sarah – utrwaliła ręczna kamera, właściwie, bez większej stłuczki z nieszczęścia wyszła tylko ona i Daniel.

Świeży wdowiec wkrótce odkrywa nowe właściwości tego urządzenia. Moment zderzenia, jakimś cudem wyposażył kamerę w możliwość zatrzymywania czasu. Wystarczy wcisnąć pauzę i wszystko się zatrzymuje, jak na starym skeczu Benny’ego Hilla. Można wejść do sklepu i zabrać co się chce, bez płacenia, sprać po pysku kogoś, na kogo mamy złość i nie kłopotać się blokowaniem ciosów, zaglądać dziewczynom pod spódnice, albo zapobiegać bójkom. Daniel korzysta z tych możliwości.

[ytorbit]17oYjYAPoOY[/ytorbit]

reszta tutaj